nieznana1

Nieznana medycyna

 

Każdy pacjent zainteresowany nietoksycznymi a przy tym niedrogimi metodami leczenia alternatywnymi wobec kosztownych i obciążonych poważnymi skutkami ubocznymi leków farmakologicznych, powinien przeczytać tę książkę.

Autorka opisuje skuteczne leczenie wielu przewlekłych  schorzeń ( stwardnienie rozsiane, epilepsja, toczeń, reumatoidalne zapalenie stawów, choroby wątroby). Zebrane historie przez J.Schopick pozwalają uwierzyć ,że  zażywanie  leków farmakologicznych, które ani nie poprawiają stanu zdrowia, ani nie eliminują przyczyn choroby, nie jest jedyną drogą w procesie leczenia chronicznych chorób.

Proponuje ona cztery terapie:

  •       kwasem alfa-liponowym, który odnosi bardzo dobre efekty w leczeniu schorzeń wątroby
  •      naltreksonem w niskiej dawce, który leczy choroby autoimmunologiczne oraz niektóre postacie raka
  •      dietą ketogenną, która jest bardzo skuteczna w leczeniu padaczki
  •      preparatem srebra w trudno gojących się ranach pooperacyjnych, które mogą zagrażać  życiu i zdrowiu.

Jednym z ważnych celów jakie osiągnęła autorka w tej sumiennie napisanej i pełnej ważnych informacji książce jest zawężenie krzywej uczenia się. Dzięki skrupulatnemu prowadzeniu kroniki wydarzeń opisujących stosowanie tych czterech terapii.  Julia Schopick przedstawia nam żywe historie ludzi, którzy wyleczyli się z przewlekłych chorób stosując powyższe metody leczenia i zdrowienia.

 Kwas alfa liponowy

Podawany dożylnie kwas alfa-liponowy stosowany jest w następujących schorzeniach: cukrzycy, miażdżycy tętnic, chorobach wątroby. Pionierem tej metody był dr Burt Berkson, który zastosował go po raz pierwszy w latach 70-tych w celu regeneracji narządów a szczególnie wątroby.

Dr Berkson pracował jako lekarz rezydent w szpitalu klinicznym. Pewnego dnia przyszedł do niego szef oddziału internistycznego  i  oświadczył , że jest z niego bardzo niezadowolony. Berkson zapytał dlaczego. Z ust przełożonego padło następujące stwierdzenie:  „Nie ma pan żadnych zgonów w przebiegu swojej pracy na tym oddziale. Inni byli świadkami kilku zgonów swoich pacjentów, a pan ani jednego. Dam panu dwie osoby, które na pewno umrą. Mają galopującą chorobę wątroby i są naprawdę w złym stanie. Zjadły trujące grzyby, a nie można dostać dla nich przeszczepu i nie ma niczego co mogłoby je uratować. Proszę iść na górę i obserwować, jak umierają, robić  notatki a potem przedstawić je na naszym konsylium lekarskim.

Berkson bez informowania przełożonych zaczął podawać dożylnie kwas alfa-liponowy, tym dwóm pacjentom, który regeneruje komórki macierzyste do rozwoju, co przyczynia się do tworzenia nowych tkanek narządów. Wątroby tych dwóch osób zregenerowały się w pełni.  Podekscytowany tym wydarzeniem poinformował o tym swoich przełożonych. Niestety rozczarował się bardzo. Nie byli oni zupełnie zainteresowani jaki preparat został zastosowany. Padło tylko stwierdzenie, że nie jest to zaaprobowana metoda leczenia i nie należy do zestawu szpitalnych procedur.

Naltrekson w niskiej dawce

Malcom-West był chory na stwardnienie rozsiane. Przez lata zażywał kosztowne toksyczne środki farmakologiczne, w wyniku których jego stan zdrowia stopniowo pogarszał się. W efekcie czego stracił pracę, a co z tym się wiąże również ubezpieczenie zdrowotne. Zaczął więc poszukiwać tańszych metod leczenia i trafił na naltrekson.  Jego stan zdrowia uległ ogromnej poprawie. Wraz z innymi orędownikami tej metody stworzył portal internetowy zawierający informację o stosowaniu tego leku na całym świecie.

Nalterkson stosowany jest w celach leczniczych u ludzi z uzależnieniami od narkotyków. W latach 80-tych ubiegłego wieku lekarz neurolog Bernard Bihari odkrył, że specyfik ten podawany w małej dawce wykazuje pozytywne działanie na układ immunologiczny i zwiększa ilość endorfin w ustroju. Doszedł do wniosku, że wobec tego lek ten powinien być użyteczny u chorych z zaburzeniami układu immunologicznego. Dr Bihari odkrył, że gdy jego pacjenci zażywali naltrekson w niskiej dawce przed położeniem się spać, skutkowało to wzrostem stężenia endorfin, co było równoznaczne z zatrzymaniem dalszego rozwoju choroby u danej osoby. Najpierw zaczął zalecać ten lek pacjentom z wirusem HIV i chorym na AIDS. U większości z nich terapia ta hamowała dalszy rozwój choroby.  Wywnioskował, że lek ten powinien być również skuteczny w przypadku chorób autoimmunologicznych. Zaczął zalecać go chorym ze stwardnieniem rozsianym, toczniem, i reumatoidalnym zapaleniem stawów.  Wielu z tych pacjentów również doświadczyło zahamowania rozwoju swojej choroby. Terapia okazała się także skuteczna u pacjentów z niektórymi postaciami raka, które nie poddawały się standardowej terapii.

Dieta ketogenna

Dieta ketogenna odnosi bardzo dobre efekty w leczeniu padaczki. Jean Mc Cawley opowiada poruszającą historię swojej  córeczki Julie chorej na epilepsję.  Matka  dziewczynki pierwsze informacje o diecie ketogennej usłyszała, gdy jej córka miała 10 miesięcy i wystąpiły pierwsze napady padaczki. Lekarze odradzali jej tę dietę argumentując, że jest ona skomplikowana i obciążająca wątrobę dziecka.  W szpitalu lekarze zastosowali u dziewczynki  lek przeciwdrgawkowy – fenobarbital, którego jedynym skutkiem ubocznym miała być senność. Tymczasem reakcją na lek był zespół Stevensa Johnsona, który spowodował nieodwracalne uszkodzenia mózgu, słuchu i wzroku. Dzień w którym  Jean Mc Cawley zastosowała dietę ketogenną był ostatnim dniem napadów padaczki u jej córeczki, niestety już na trwale okaleczonej.

Preparat srebra

Julia Schopick autorka książki „Nieznana medycyna” opisuje  z kolei historię swojego męża chorego na guza mózgu. W październiku 1990 roku jej 41 letni mąż przeszedł operację usunięcia ogromnego gwiaździaka o III stopniu zaawansowania w lewej półkuli mózgu. Tim w ciągu 4 lat przeszedł serie napromieniowań oraz 10 operacji co wiązało się z całą serią skutków ubocznych włącznie z padaczką.

Po pierwszej operacji mózgu na głowie pozostał szew, który nie chciał się goić. Kolejne operacje pogłębiały rany pooperacyjne. W 2001 roku po wykonaniu kolejnej operacji okazało się, że niegojący się szew powoduje u jej męża przedostawanie się powietrza do mózgu. Było to przyczyną zaburzeń psycho-motorycznych włącznie z nietrzymaniem moczu. Lekarze stwierdzili, że doszło do zakażenia i zaaplikowali mu serie antybiotyków oraz próbowano kilkakrotnie zszyć niegojącaą się ranę niestety bezskutecznie.

Mąż Julie był niemal umierający, gdy dotarła ona do lekarza internisty, który powiedział jej o preaparcie „Silver” skaładajacym się z kawałków tkaniny zawierającej jony srebra. Ułatwia  on gojenie nawet najgorszych  ran. Lekarz ten stosował  opisany preparat srebra u cukrzyków z niegojącymi się ranami.  Okazało się, on również skuteczny w przypadku Tima. Lekarze jednak stwierdzili, że to był zwykły przypadek.

Cechy charakterystyczne dla tych metod leczenia to:

·         Są dostępne od wielu lat, a ich istnienie i stosowanie obejmuje okres  od 25 do 90 lat.

·         Skorzystały z nich setki osób.

·         Wszystkie te terapie zalecane są przez praktyków medycyny – najczęściej przez lekarzy – którzy je przepisują i otwarcie opowiadają się za nimi.

·         Terapie te są skuteczne w chorobach, w których przypadku medycyna konwencjonalna często nie dysponuje skutecznymi metodami leczenia.

·         Niektóre z terapii są metodami naturalnymi, na przykład dieta lub suplemeny, inne polegają na nietypowym zastosowaniu leków generycznych, ale wszystkie mają cechę wspólną: nikt nie zarabia na nich wielkich pieniędzy – zwłaszcza jeżeli porówna się kwoty uzyskiwane ze sprzedaży leków produkowanych przez przemysł farmaceutyczny. Większość badań klinicznych nad lekami jest przeprowadzana przez firmy farmaceutyczne, a nie rząd. A jeżeli nawet badania tego rodzaju są finansowane przez rząd, istnieją dowody na to, że prowadzą je badacze powiązani finansowo z firmami farmaceutycznymi.

·         W większości przypadków pacjenci, którzy odnieśli korzyści ze stosowania tych metod leczenia, wykazują ogromną pasje w działaniu, by inni ludzie mogli o tych metodach dowiedzieć się. Według autorki dowody pochodzące od pacjentów mogą w istocie być jedynym rodzajem dowodów skuteczności, które nie zostały skażone żadnymi  machinacjami.

·         Terapie te są skuteczne w chorobach, w których przypadku medycyna konwencjonalna często nie dysponuje skutecznymi metodami leczenia.

conceptual 3d design of false pill.( placebo and nocebo effect. red and green colored version)

Umysł silniejszy od medycyny

 

Drogi Czytelniku jak zareagujesz na stwierdzenie, że dbanie o ciało to najmniej istotny aspekt dbania o zdrowie? Oczywiście zbilansowana dieta, codzienne ćwiczenia, dbanie o wagę, osiem godzin snu, witaminy, regularne badania lekarskie to wszystko jest bardzo istotne, ale pomijamy coś jeszcze bardziej ważnego.

Autorka książki Umysł silniejszy od medycyny po 12 latach edukacji  i 8 latach praktyki medycznej doszła do wniosku, że wystarczy zmienić sposób, w jaki  myślimy i czujemy, by obudzić w nas siłę samoleczenia.

Efekt placebo

Szukając dowodów na to, że samo przekonanie pacjenta, iż jest leczony wystarczy, by złagodzić objawy choroby, dr Lissa Rankin zaczęła studiować specjalistyczną prasę. Dzięki temu dotarła do następujących informacji:

–  prawie 50% cierpiących na astmę czuje się lepiej po użyciu pustego inhalatora,

– około 40% cierpiących na migrenę czuje znaczną poprawę po terapii placebo,

– 50% osób z zapaleniem jelita grubego odczuwa znaczną poprawę po terapii placebo,

– około 40% bezpłodnych pacjentek zachodzi w ciążę po przyjmowaniu neutralnych pastylek podawanych jako leki na bezpłodność.

Konkluzja była następująca: placebo nie zmieniało wyłącznie samopoczucia, lecz wpływało na procesy biochemiczne.

Efekt nocebo

Dr Lissa Rankin  jako studentka I roku medycyny zgłębiała tajniki ludzkiego ciała, wkuwając litanię procesów patologicznych, które mogą prowadzić do tysiąca różnych chorób.

Pewnego dnie poczuła, że coś pełznie tuż pod jej skórą i uznała to za nitkowca podskórnego. Któregoś dnia, kiedy wstała rano, miała zdrętwiałe stopy, stwierdziła  u siebie trąd, a patrząc na swoje pokryte plamkami dłonie, zaczęła podejrzewać rumień. W czasie studiów zdiagnozowano u niej kilka przewlekłych chorób. Nie była w środowisku studenckim  odosobnionym przypadkiem.  Jedno z badań pokazało, iż 79% studentów medycyny wykazuje objawy chorób, o których uczy się w trakcie studiów.

Kod genetyczny

Dziedzina wiedzy zwana epigenetyką bada mechanizmy kontroli ponad genami. Determinizm genetyczny opisany przez Jamesa Watsona i Francisa Cricka, autorów modeli podwójnej helisy DNA, głosi, że wszystko jest kontrolowane przez geny i to właśnie w genach zapisane jest przeznaczenie. Jednym słowem rodzisz się z DNA, które następnie replikuje się na RNA i służy do syntezy białek.

Badania epigenetyczne rzucają nowe światło na ten temat. Naukowcy uważają dziś, iż zewnętrzne czynniki (odżywianie, środowisko, w którym żyjemy, a nawet myśli i emocje) mają wpływ na białka regulujące transkrypcję, określające na wielu poziomach ekspresję genu.

Lekarzu wylecz się sam

W środowisku lekarskim istnieje mit „dobrego lekarza”. Zgodnie z nim jest – to taki lekarz który skupiając się na potrzebach innych, zaniedbuje własne zdrowie i  higienę psychiczną. W związku z tym wielu lekarzy mało śpi, szybko je, nie ma wsparcia na poziomie emocji i ducha, co może prowadzić do znieczulicy, zobojętnienia na cierpienie ludzkie. Lekarze nie do końca są świadomi,  jak ogromny wpływ na proces zdrowienia ma ich postawa w relacji z pacjentem.

W 1974 roku dr Clifton Meador powiedział swemu pacjentowi cierpiącemu na raka, iż jego stan ocenia jako krytyczny.  Kilka tygodni po usłyszeniu „wyroku” pacjent zmarł. Wyniki przeprowadzonej sekcji zwłok zaskoczyły lekarzy. Zmiany nowotworowe były tak niewielkie, że nie mogły być przyczyną zgonu. W wypowiedzi dla kanału Discovery Health Channel dr Meador podsumował: pacjent zmarł z rakiem, ale nie na raka. Prawdopodobnie złe wieści wywołały reakcję stresową o sile przekraczającej możliwości organizmu.

Siła emocji

Związek stresu z chorobą wydaje się nam dziś oczywisty, jednak jeszcze w latach 60 stwierdzenie, że zdenerwowanie bezpośrednio wpływa na zdrowie uznawano za bujdę i herezję. Człowiekiem, który jako jeden z pierwszych zainteresował się potencjalnym wpływem nerwów na problemy z układem krążenia był dr Herbert Benson. Wyniki jego badań były rewolucyjne jak na tamte czasy: Organizm ma naturalny mechanizm, który jest w stanie wprowadzić nas w fizjologiczny stan ciszy i spokoju umożliwiający regenerację po reakcji stresowej. Kiedy myślimy pozytywnie, nasze świadome przodomózgowie odczuwa emocje, takie jak miłość, więź, intymność, przyjemność, nadzieję, w tym czasie podwzgórze przestaje wyzwalać reakcje stresowe, współczulny układ nerwowy przestaje działać. Poziom adrenaliny i kortyzonu spada. Przywspółczulny układ nerwowy przejmuje kontrolę a system immunologiczny znów funkcjonuje. Ciało może skupić się na naturalnym procesie leczenia.

Lissa Rankin, Umysł silniejszy od medycyny, Wydawnictwo Purana